Przełamałem się i zagadałem w klubie studenckim do jednej dziewczyny, ta mnie jednak zbyła, bo powiedziała, że ma kogoś.

To zagadałem do drugiej (która była w dodatku z koleżanką) - lol. Ja jestem studentem więc zapytałem czy studiuje na uczelni X, ona odparła, że mieszka tu i pracuje, powiedziałem, że chciałbym ją lepiej poznać i zaprosić na kawę więc żeby mi podała numer, ona zaskoczona mówi że nie wie, że musi się zastanowić, to ja, że muszę już iść, a na kawę umówić się zawsze można, więc podała mi swój numer.
Zadzwoniłem następnego dnia z propozycją spotkania w kawiarni, ona zaskoczona mówi, że nie wie jak stoi z czasem i że będzie miała plan pracy od dnia X, to ja jej mówię, że może wyślę jej wtedy smsa z pytaniem kiedy by jej pasowało, ona z wahającym się głosem odpowiedziała, że ok i zakończylismy rozmowę.
Czy ja dobrze to rozegrałem, wysłać jej smsa tego dnia X?