Przez dłuży czas dałem sobie spokój z kobietami, z powodu różnych spraw i się zająłem własnymi sprawami, celami życiowymi. Myślałem, że nie zapomina się jak się podchodzi i zagaduje do kobiet, lecz jednak się trochę myliłem bo nachodzą mnie wątpliwości. A jest jedna dziewczyna, która mi się spodobała i można powiedzieć że zacząłem już działać. Potrzebował bym, kilka rad by się znów rozruszać w poznawaniu kobiet i nie zepsuć kolejnej sytuacji jaka mi się natrafi.
Historia poznania tej dziewczyny:
Dziewczynę widuje co jakiś czas na przystanku lub w autobusie w drodze na uczelnie.
Wsiada na tym samym przystanku co ja lub wcześniejszym, zależy na który przystanek ja pójdę zazwyczaj na ten drugi chodzę, wiec już jest w busie. Zajmuje zawsze te same miejsce i rzadko ją widuje w busie by z kimś rozmawiała, lecz na uczelni widziałem jak rozmawia z koleżankami. Nic o niej nie wiem i mimo że próbowałem się dowiadywać nie udało się nic ustalić(jak ma na imię, jaki kierunek studiuje nic).
Zastanawiałem się ciągle od jakiegoś czasu jak to rozegrać by zagadać do niej. Stwarzałem w myślach różne sytuacje i możliwości (i tu będzie zaraz ciekawe. Dowód jak myśli działają na rzeczywistość). Wczoraj w poniedziałek stało się coś ciekawego. Wiedziałem, że będzie na przystanku, wiec myślałem, że co tu wykombinować. Myślałem różne scenariusze m.in fajnie by było gdyby co jej wypadło i by nie zauważyła, to bym oddając miał bym pretekst by ją zaczepić. W siadłem do busa. Oczywiście ona tam była, zajęliśmy miejsca za nią, o bok niej było zajęte. To było bardzo fajne miejsce ponieważ od płyty z szybą za siedzeniem kierowcy wszystko się odbijało, wiec ją doskonale widziałem, lecz podejrzewam, że ona również w niej nasz widziała(ale nie jestem tego pewny). Rozmawiałem z kolegą na różne tematy i obserwowałem ją miedzy czasie,swoją drogą ma bardzo ładne usta mmm. Wydaje mi się że w odbijającej szybie zobaczyła kilka razy ze ją obserwuje.Kilka razy był uśmieszek. Ale to są takie sytuacje dwuznaczne, nic konkretnego bo równie dobrze mogła mnie nie widzieć w tej szybie, a uśmieszek od przypomnienia sobie czegoś. Nie wiedząc jaka jest w końcu sytuacja zdecydowałem spróbować, że tak powiem zwrócić jej uwagę trochę. Wiem, że kobiety nie lubią jak facet się chwali, a chcą faceta inteligentnego, pewnego siebie i tak dalej. Wiec zacząłem kontrolować głos, tempo mówienia i nakierowując rozmowę z kolegą z tym sposobem mówienia tak by pokazać swoje dobre strony. Między innymi stypendium ze zdobyłem, że nie wszystko zawsze idzie tak jak chcę ale się nie podaje i takie różne pozytywne cechy, prawdziwe.Rozmawiałem z kolegą, a jeżeli coś usłyszała pozytywnego to dobrze. Rozmowa wyszła naturalnie , w sumie sam się dziwiłem, że udało mi się tak rozmowę poprowadzić tak jak chciałem. Dojeżdżamy do uczelni już prawie spóźnieni. Szykowałem się do wstania, ona przede mną wstała i nagle wyleciało jej coś na podłogę w autobusie (a to nie niespodzianka, jedna z moich myśli się spełniła) podniosłem i wyszedłem z autobusu wołając ją "Koleżanko, zaczekaj" zareagowała za drugim razem. Odwróciła się, zobaczyła, że mam to coś co jej spadło( w sumie nie wiem nawet co to było czy szalik, rękawiczki) uśmiechnęła się, zaczęła się odwracać gdy zacząłem mówić " żeby uważała , bo zgubi" znów się obróciła w moją stronę z uśmieszkiem i znowu się obróciła i poszła . Trochę żałowałem, że ją nie zatrzymałem, ale wszyscy się spieszyli bo było trochę późno. Teraz bym chciał to naprawić. Dzisiaj znów była w autobusie ale ponownie było zajęte obok niej. Będę musiał chyba na ten pierwszy przystanek chodzić.
Gdy czekałem na wejście popatrzyła się gdy ja się patrzyłem po czym odwróciła wzrok. Gdy przechodziłem obok niej znów się popatrzyła się na mnie i się uśmiechnęła.Lecz nie jestem pewny czy z samej siebie czy wyczuła moje spojrzenie na sobie.
Teraz myślę że jak będzie okazja to podejść do niej i nawiązując do tej zgubionej rzeczy spytać się czy często gubi rzeczy , ale trochę głupio podejść i zacząć od tak tym pytaniem, tym bardziej że nie wiem kiedy ją znów zobaczę i jak sytuacja pozwoli. Ona widzę (niestety) że pali. Przeszkadza mi to jedynie gdy ktoś w mojej bliskiej obecności pali i myślę zależnie od sytuacji by to wykorzystać gdyby zaczęła przy mnie palić, spytać się na przykład, już jak bym z nią rozmawiał czy nie się nie powstrzyma w mojej obecności bo nie lubię gdy ktoś przymnie pali. Oczywiście zacznie w trakcie rozmowy bo raczej nie zacznę z takim tekstem. Oczywiście nie wyciągam żadnych wniosków, czy jest zainteresowana mną czy nie, bo nie wiem. Również niczego sobie nie obiecują z nią bo nawet nie wiem czy jest fajna z charakterku. Ale myślę, że skoda taką szanse zmarnować, tym bardziej, że tak nie oczekiwane myśli się spełniły.
Nie wiem czy potrzebnie aż tyle napisałem. Czekam na jakieś wskazówki jak to rozegrać.
Pozdrawiam