Witam,
Panowie muszę Was zapytać co myślicie i pragnę, żebyście mi coś doradzili :(
Otóż byłem na sylwestrze, gdzie było dość dużo osób. Wiadome wódka, szampan, dancing etc. Gdy siedziałem i popijałem z kumplami to obok mnie przechodziła pewna dziewczyna i ciągle się na mnie patrzyła i uśmiechała. No to w końcu dosiedliśmy się do siebie i zaczeliśmy rozmawiać. Przedstawiliśmy się i wszystko było fajnie, zaczeła się gadka(wziąłem od niej numer telefonu). Potem poszliśmy tańczyć no i jak to w tańcu różne dotykanie itp. Ja mam mocny łeb i ciężko mi się upić a razem trochę wypiliśmy. Ona mówiła, że wszystko ok, że nie jest pijana itd. Wyszliśmy poza budynek i tak chodziliśmy patrząc w niebo trzymając się za dłonie. W końcu staneliśmy i zaczeliśmy rozmawiać. Powiedziała, że jej się podobam i w ogóle różne miłe rzeczy (aż się ździwiłem, że słyszę od laski takie rzeczy

) No i objąłem ją i zaczeliśmy się całować. No i potem już jakoś poszło, wróciliśmy na impreze posiedzieliśmy przytulaliśmy się i ok, w końcu pojechała do domu. I teraz z nią tak pisze smsy(ja zaczynam), ale nie widzę jakoś zainteresowania z jej strony.. Niby odpowiada długimi zdaniami, ale to cały czas ja coś inicjuje, pytam, opowiadam a ona tylko odpowiada i tam czasem coś powie. Nie wiem czy to moje jakieś urojenia czy coś, miałem dziewczynę rok temu, którą kochałem, ale mnie rzuciła i od tamtej pory mam taką małą pewność siebie. Po prostu nie chce znowu odrzucenia. Ta dziewczyna mi się podoba, ale nie wiem czy po prostu była nastukana i tak mówiła czy tak naprawdę myśli. Zapytałem czy się ze mną umówi za jakiś tydzień to odpowiedziała, że tak. Ale czuję takie znudzenie trochę i mam mętlik w głowie, bo nic ciekawego się w tych smsach nie dzieje, a ja już tracę pomysły.. Napisałem tutaj, ponieważ czytam Wasze porady i sądzę, że mi pomożecie i coś doradzicie.
Pozdrawiam, Piotrek.