Witam
Zaczne od poczatku. poltora miesiaca temu rozstalem sie z dziewczyna z ktora byłem 4lata. Od czasu zerwania do soboty poznałem dziewczyne dzieki kolegom. Lecz beda caly czas grupie praktycznie nie mielismy zadnego dialogu. Dodam ze ona ma przyjaciela ktory kiedys chcial byc z nia lecz ona odmowila. A drugi kolega wlasnie probuje cos do niej podbijac lecz chyba bez wzajemnosci(tak wynika z rozmowy mojej z nia). No wlasnie w sobote miałem ipreze urodzinowa no i ona tez bo rowniez w styczniu sie urodzila. Na tej imprezie była ona ja jej przyjaciel a moj kolega i ten drugi kolega co podbija do niej. Tak sie zdażyło że wszyscy zaniemogli na tej imprezie i ja i ona tylko zostalismy. Chwilke pogadalismy pozniej zauwazylem ze tak patrzy na mnie i odwraca wzrok. Wyczulem ze cos moze z tego byc wiec wzielem ja za reke i posadzilem na kolanach, zerkalismy sobie w oczy i wkoncu sie odważyłem i zaczelismy sie całować. Całowalismy sie naprawde długo i duzo razy. Na drugi dzien pomyslalem napisze do niej jak po imprezie i zeszlismy na teemat tego co sie stało. Nie dała oznak zlosci ani tego ze zaluje. Zaczelismy dluzej i czesciej pisac. Usłyszałem troche komplementow na swoj temat że jestem jedynym co mozna fajnie powaznie pogodac, ze myslala ze juz nie ma takich facetów, ze jestem przystojny, że swietnie sie rozumiemy... Ogolnie tak wspomnialem ze fajnie by bylo sie spotkac tak razem na jakis obiad. Wyraziła chęć na spotkanie.
I teraz jest taki problem ten drugi kolega wciaz do niej podbija ale powoli to robi bo zamiast spotykac sie z nia sam na sam to caly czas w wiekszym towarzystwie. A jej przyjaciel jest zazdrosny o to. Tak jak wspomniałem z tego co wynika z rozmowy z nia to ona nie traktuje ich powaznie lecz tylko jako kolegów. Wiec co mam robic czekac az sie ten drugi kolega dowie ze ona nic do niego i sie przejedzie czy zaczac dzialac nie patrzac na wszystko. Druga sprawa to boje sie mojej bylej nie skrzywdzic tym ze szybko sobie znalazlem inna.
Co zrobilibyscie w mojej sytuacji?