Pomógł: 1 raz Informacje: Dołączył: 17 Sie 2009 Posty: 23
Profil:
Wysłany: 2010-04-29, 00:43 Nasza duma?
Hej,
zastanawia mnie pewna kwestia... mianowicie kwestia naszej DUMY.
Kazdy z nas miał\ma\bedzie miał pewne problemy, które mogą doprowadzić do poważnych (ZAZNACZAM. POWAZNYCH) problemów w relacji z drugą osobą. Różne będą tego przyczyny, ale skutkiem może być utracenie wszelkich kontaktów.
Załózmy ze tą osoba był nasz: przyjaciel, brat, siostra, babcia, dziadek, mama, tata lub też dziewczyna, czyli osoby bardzo nam bliskie.
Ludzie Ci byli praktycznie zawsze przy nas, ale pod wplywem sytuacji to się zmieniło i kontakt się zakończył na długie dni lub lata.
W takich sytuacjach, kiedy gniew minie, zazwyczaj (nie mówie że zawsze) mamy doczynienia z żalem i poczuciem zmiany w zyciu.
Po kolejnym okresie, zaczynamy myśleć o tym, czy jednak nie sprobówać rozmowy i wyciągnąć ręki...
i tutaj własnie jest problem.
co z tą drugą osobą?
najprawdopodobniej ona także tęskni, ale poczucie dumy wzbrania się przed podjęciem tego pierwszego kroku.
tak samo jest z nami :"Dlaczego to ja zawsze musze być tym pierwszym? Niech on\ona to zrobi"
Jak rozwiązujecie tego typu problemy?
żeby duma nie została urażona, ale żeby wyjsc z twarzą.
odniescie temat do: utraconego przyjaciela, kogos z rodziny, badz dziewczyny
Dobry temat ale nie koniecznie do działu Wasze problemy.
Ja jestem człowiekiem cierpliwym i uwielbiającym iśc na kompromis. Nienawidze kłótni z innymi więć rzadko do nich dąże. Zawsze szukam jakiegoś rozwiązania pośrodku. Ogólnie to bardzo ciężko mnie wkurzyć, trzeba sie nieźle napracowac by to zrobić. Oczywiście są ludzie wokół mnie którzy już zaleźli mi za skóre tak że z nimi nie rozmawiam i nie chce ich znać. Coćby mój starszy brat. Wiele razy tak mi zaszedł za skóre że dziś z nim normalnie nie rozmawiam choć mieszkam z nim pod jednym dachem. A dlaczego? Dlatego żźe mamy rózne charaktery. On jest cholerykiem który zaraz dązy do kłótni i wyciąga pięści a ja wręcz odwrotnie dlatego też nie potrafimy sie dogadać, ale to nie tylko to jest powodem tego stanu rzeczy.
_________________ "Nie trać czasu dla kogoś, kto go dla Ciebie nie ma..."
Pomógł: 61 razy Informacje: Dołączył: 04 Wrz 2008 Posty: 854
Profil:
Wysłany: 2010-04-29, 09:31
lomnica napisał/a:
Ja jestem człowiekiem cierpliwym i uwielbiającym iśc na kompromis. Nienawidze kłótni z innymi więć rzadko do nich dąże.
lomnica napisał/a:
są ludzie wokół mnie którzy już zaleźli mi za skóre tak że z nimi nie rozmawiam i nie chce ich znać
Sam sobie zaprzeczasz.
_________________ "Miej wyjebane a będzie Ci dane"- Ferdi
Def. PRZYJACIEL- osoba, z którą za żadne skarby nie pójdziemy do łóżka- Crespo
Żeby być z kobietą trzeba być mężczyzną- Crespo
Crespo, już wytłumaczyłem chyba że ogólnie jestem cierpliwy i to bardzo trzeba sie namęczyć by mnie wkurzyć i istnieją tacy ludzie którzy już to zrobili. Ale jak już sie obraże to raz i porządnie i także ciężko mnie wtedy przeprosić.
[ Komentarz dodany przez: Ferdi: 2010-04-29, 15:17 ]
dosc mam Waszych kłotni. Crespo,co Twoj post wnosi do tematu? a Twoj Lomnica - po co te tlumaczenia?
_________________ "Nie trać czasu dla kogoś, kto go dla Ciebie nie ma..."
Nasza duma wynika z naszego zdania kto popełnił błąd. Jak wiadomo długa kłótnia do niczego nie prowadzi. Zależy z kim się kłócimy, jeśli jest to ktoś z rodziny to napewno powinniśmy dążyć do zgody, mimo naszej dumy. Rodzina to coś co jest nam najbliższe i to cały fundament. Jeśli jest to jakis kolega, koleżanka, przyjaciel - to trzeba sobie zadać pytanie kto tak naprawde zawinił ? Z jakiego zachowania to wynikło ? Jeśli nasza wina to przeprosić lub wyciągnąć pierwszym ręke. Tak naprawde są to blahe sprawy patrząc przez pryzmat czasu. Ale należy pamiętać o naszym autorytecie, szacunku - jak ktoś ewidentnie zawinił i nas OLAŁ to czy warto mieć takiego kumpla, przyjaciela ? Wszystko zależy od powagi sytuacji, powodu, wcześniejszych stosunków z daną osoba.
W takich sytuacjach, gdy żaden nie wyciąga ręki... to nei duma tylko głupota, zawsze musi być ktoś mądrzejszy i być tym 1szym. Oczywiście zależy od sytuacji.. czasami zdarza się, że powaga zaistniałej sytuacji uniemożliwia naprawienie relacji pomiędzy dwojgiem ludzi np: zdrada, brak zaufania, oszóstwo etc. Ja generalnie jestem zbyt ,,dumny" i nie wyciągam 1szy ręki, jednak wiem, że to błąd i pracuje nad tym. Warto się obrażać na ludzi i pokazywać swoją ,,dumę", gdy życie jest takie krótkie?? Warto dać innym 2gą szansę. Jesteśmy tylko ludźmi, każdy popełnia błędy.
_________________ ,,Impossible is nothing"
,,Nie masz nic do stracenia, podejmując jakieś działanie"
,,Myślenie jest najcięższą pracą, dlatego też tak niewielu ją podejmuje"
Ja po prostu opowiem swoją historię z bratem. Braci mam trzech. Ja jestem najmłodszy. Z jednym z nich - najmłodszym - swojego czasu miałem świetny kontakt! Każdy kto na nas patrzył mówił, że wyglądamy jak prawdziwi bracia! Do czasu...
Po pewnym czasie zauważyłem, że mój kochany braciszek koniecznie chce mną rządzić i grać rolę mojego ojca. Nie mogłem tego znieść! Ponieważ nie rozumiał swojego błędu postanowiłem, że po prostu całkowicie się odseparuję od tego człowieka. Przestałem się do niego odzywać, przestałem się z nim widywać (choć to trochę trudne jak się żyje pod jednym dachem), zerwałem nawet kontakty z naszymi wspólnymi przyjaciółmi! Po dwóch latach "zasłony milczenia" kontakt jakoś sam się rozwinął. Mój brat jakoś sam do mnie przyszedł i coś tam zaczął po trochu się do mnie odzywać, ale bez jakiegoś-tam przepraszania, wybaczania i wytykania win! Po prostu zwykły kontakt - na początku tylko pytania organizacyjne. Ja sam w tym momencie zacząłem z nim rozmawiać.
Teraz rozmawiamy już normalnie. Nie mamy tak dobrego kontaktu jak kiedyś, ale nie boczymy się na siebie.
Dlaczego to się udało? Proste! Zapomniałem dawne winy (zresztą co to znaczy w ogóle wina!?), zmieniłem się i zacząłem z nim rozmawiać, ale nie tak jak dawniej z bezgranicznym szacunkiem i uznając go za autorytet tylko na równej stopie! Dzięki temu teraz jesteśmy na równi - nie jak przełożony i podwładny, ale jak dwóch kolegów. Za każdym razem jak próbuje chociażby na mnie coś wymusić to od razu zmieniam temat albo kończę rozmowę! Nie boję się już wyrazić swojego zdania! I jest dobrze!
_________________ W każdej "prawdzie" jest tylko część rzeczywistości
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum