Ciekawi mnie co myślicie o takiej sytuacji - fajna dziewczyna do której jednak chyba nie umiem dotrzeć. Trwa to już trochę, chociaz spotykamy się raczej rzadko z braku czasu. Raz jest lepiej raz gorzej, jednak wciąż się spotykamy. Ostatnio po pewnych komplikacjach zostało ustalone, że się kolegujemy, na co ja przystałem. Ale, że łatwo nie odpuszczam to planuję zrobić tak, że dostanie czego chciała i wyszło mi, że jest trochę zazdrosna albo zbyt ciekawska. Mówię np. że mam plany B i C i że spoko, ja lubię sie spotykac z laskami, mam więcej koleżanek niż kolegów i zawsze się coś znajdzie, więc ktrzywda mi się nie dzieje:). W pewnym sensie jest to prawda. Potem sam powiedziałem o innej (z którą się koleguję, lubie ją, podoba mi się, ale jakoś nie mam ochoty coś kombinować więcej, o czym ta pierwsza nie musi wiedzieć) - efekt - wyśmiała ją jako za młodą dla mnie. Innym razem powiedziałem, że spędzam mnóstwo czasu w " bardzo fajnym towarzystwie" wspólnie trenując. Zaciekawiła się co to za towarzystwo, powiedziałem że fajne i tyle To też jest prawdą, nic nie ściemniam. Zaklasyfikowałem to jako delikatną zazdrość i nie wiem czemu tu mi mówi, że chce się kolegować, a tu takie reakcje. Ona wie, że mi się podoba, może to taki wewnętrzny lęk przed utratą atrakcyjności w moich oczach na rzecz innej? Sama przyznaje się, że lubi flirtować, ze mną również. Ciekawi mnie zatem, czy istnieje coś takiego jak typ psa ogrodnika, który sam nie zeżre a drugiemu też nie da???? Jak z czymś takim postępować?
Pomógł: 2 razy Informacje: Dołączył: 16 Lip 2010 Posty: 7
Profil:
Wysłany: 2010-07-18, 17:26
sprawdza cie czy masz odwage prawdopodobnie jesli faktycznie sie je podobasz. spotkaj sie, powiedz ze nie mozesz byc tylko jej przyjacielem, ciagle o niem myslisz itd. i ze powinniscie sie juz nie spotykac. jezeli podejmie dzialanie to dobrze, jesli nie to sie znacznie oddali ale fakt faktem wpakowales sie w niezle gowno godzac sie na "przyjazn"
_________________ Mam szacunek najlepszych więc po co mi twój?
Pomógł: 5 razy Informacje: Dołączył: 04 Lut 2009 Posty: 168
Profil:
Wysłany: 2010-07-18, 18:31
Scud napisał/a:
zostało ustalone, że się kolegujemy, na co ja przystałem
Widzisz pogrubione ?? Jak ona zaproponowała a ty przystałeś na to to wszedłeś w jej ramę. Przynajmniej ja tak sądzę bo nie dawno podobny schemat wałkowałem na forum i mojego kumpla sytuację. Radzę się trzymać tego co ustaliliście.
_________________ Ty masz być Sprite ona pragnienie !!!
a nie na odwrót tak jak to bywa u AFC
No tak, ale to było trochę na zasadzie zobaczymy co będzie, a teraz to ja ją trochę jakby sprawdzam. Z resztą ona też próbowała wywołac we mnie zazdrość, ja tego zupełnie nie rozumiem. Zwykłe koleżanki nie są zazdrosne, chyba że dla jaj jak mnie widzą z jakąś inną to potem dostaję sms typu "jeee zdradzasz mnie z inną". Tu nie chodzi o to
Pomógł: 7 razy Informacje: Dołączył: 05 Sty 2009 Posty: 194
Profil:
Wysłany: 2010-07-18, 19:05
a ja uważam że dobrze zrobił, tylko powinien być najlepszym przyjacielem ;] dosłownie pojawiać się raz na jakiś czas coś nachachmęcić i uciec zacznie ją to drażnić... nie sprzedawaj tylko dużo informacji, niedopowiedzenia wskazane...
_________________ everything what i am need - beatport
Hmm no mój plan jest taki, żeby się widywać raz w tygodniu. Zazwyczaj jest tak, że dzwonię, wymyślam coś fajnego stawiając przed faktem dokonanym, ustala się termin i tyle. Tylko kurde w pewnym momencie się chciałem za bardzo zbliżyć, a ona wykorzystała przerwę w niewidywaniu się i jeszcze bardziej się oddaliła, co z resztą mi powiedziała (taka ucieczka). Trochę jednak zjebałem. Potem przeszło na te "kolegowanie" i teraz ma co chciała :] Tu by było wiele do opisywania, ale naprawde oszczędzę tego -w skrócie: kiedyś gadała coś o pieniądzach i tym, że jest materialistką i że to równiez jest jej kryterium, ja powiedziałem, że tego nie akceptuję i w sumie zagroziłem końcem znajomości. Na zasadzie róznicy poglądów Ale zrobiłem to źle, mówiąc, że jeśli jeśli tak to pewnie nie mam szans i masz wybór bo jak coś to ja spadam :/ i stad to całe kolegowanie się, tyle, że potem bardzo prostowała swoje wypowiedzi. Z niektórymi stwierdzeniami się nawet zgodziłem, bo żadna laska nie chce bezrobotnego żula. Niemniej jednak w tamtej chwili zdradziłem swe zamiary i właśnie to spieprzyłem i stąd to całe kolegowanie się itp. :/ To był TEN błąd. Kumacie? Ona myślała, że ja zaraz chce ją brać za żonę, a jak powie nie to już mnie więcej nie zobaczy. A ja tylko chcialem dalej kontynuowac znajomość, tyle że gdyby sie okazało że chodzi jej o $ i ja z góry jestem skreslony to niestety ale ja nie szanuję takich osób.
Nie wiem o co chodzi z tym byciem najlepszym przyjacielem Mam się jej żalić? W sumie to kiedyś wypaliłem z tekstem, że ja przyjaciół nie potrzebuję więcej bo już mam. Nieważne, ja myślę, że jak jest taka ciekawa to może się czuć niepewnie, że zawsze mam jakąs inną, a skoro ją to interesuje to może jeszcze nie wszystko stracone
Stąd to pytanie o psa ogrodnika... Może dałem dupy i to mnie dyskwalifikuje a mimo tego jest jej dobrze sptykając się ze mną. A może dalej mam szansę a tamto było sygnałem, że jeszcze nie teraz. A może jest powalona i lubi jak za nią faceci latają i jej srają komplementami itp.
Pomógł: 30 razy Informacje: Dołączył: 04 Sie 2009 Posty: 335 Skąd: Kraków
Profil:
Wysłany: 2010-07-18, 19:49
Scud napisał/a:
A może jest powalona i lubi jak za nią faceci latają i jej srają komplementami itp.
KAŻDA kobieta to lubi. Każda. Ty byś nie chciał, żeby laski koło Ciebie skakały i robiły, co im każesz?
Natomiast ten Twój target...niestety, jesteś blisko ramy przyjaciela. Choć wyraźnie widać, że jej przeszkadza, że masz kumpli i kumpele - I BARDZO DOBRZE! Miej! Taki ktoś z ciekawym życiem ma mniejsze szanse na wpadnięcie do wora przyjaciel.
Jak dla mnie..powinieneś trochę odpuścić. I spotkań, i kontaktu. Dla Twojego dobra, żebyś się trochę "odkręcił", nabrał dystansu. Może to Ci pomoże z tą obecną, a jak nie, to pomoże Ci w zrobieniu NEXT
_________________ Kobiety są jak wino. Im więcej, tym lepiej
To był taki skrót myślowy do stwierdzenia, że może się lubi bawić kolesiami i "łamać serca". Dodam, że jes tto osoba cholernie pewna swej atrakcyjności - zacytuję dla przykładu "nikt nigdy mnie nie zostawił".
Może i lepiej byłoby olać, ale czy spotkania raz na tydzien lub dwa to dużo? narzucanie się to to nie jest. Może jakieś NEGi? Sam już nie wiem :] Prawda jest taka, że piszę to bo dziś akurat cały dzień siedzę w domu i knuję, a więc myślę i się nakręcam... Ale gdy wyjdę zająć się swoim hobby wspólnie z tym "fajnym towarzystwem" - bardzo atrakcyjną kobietą, z którą w sumie spędzam więcej czasu niż z tym targetem, to mi zupełnie przechodzi. Ale wiem, że ten target jest tak pewny siebie i uparty, że nawet jakbym się miesiąc nie odezwał to ona nie napisze nawet głupiego smsa...
Dlaczego jestem bliski wora "przyjaciel"? Robię prawie wszystko jak trzeba - nie gadamy przez gg czy skajpy, nie mamy sie w znajomych na fejsbuku itp, smsy ograniczam (a przynajmniej się staram), na pewno nie piszę co 2 wieczór "hej co słychać" Zawsze to ja wychodze z inicjatywą, ja wymyślam coś fajnego, co zwykle jej się podoba.
Kuźde napisałem tyle, że jakby tu przypadkiem trafiła to jestem od razu zdemaskowany :] hehe
Pomógł: 30 razy Informacje: Dołączył: 04 Sie 2009 Posty: 335 Skąd: Kraków
Profil:
Wysłany: 2010-07-18, 20:18
Scud napisał/a:
Zawsze to ja wychodze z inicjatywą, ja wymyślam coś fajnego, co zwykle jej się podoba.
Ale zawsze Ty. Powiedz mi, zasłużyła na to? Zasłużyła,żebyś się starał? Kim ona do kurwy nędzy jest? Hę? Bo skoro:
Scud napisał/a:
Ale wiem, że ten target jest tak pewny siebie i uparty, że nawet jakbym się miesiąc nie odezwał to ona nie napisze nawet głupiego smsa...
Właśnie! Hej, to niej jest pewnośc siebie! To jest poczucie księżniczkości! Właśnie dlatego powinieneś ją mocno olać i być trochę niemiły wręcz. Powiedzieć jej kilka negów, ale też pokazać - hej - popatrz - tam jest fajne miejsce! Ale wiesz co? Nie wiezmę Cię tam, bo póki co absolutnie nie zasłużyłaś!
Chyba jesteś za miły - nie ma nic złego w byciu miłym - ale niech sobie zasłuży!! Nadajesz jej chyba dość dużą wartość (a przeczytaj sobie tekst "bo ona jest wartościowa" na tym forum), zupełnie bezpodstawnie.
_________________ Kobiety są jak wino. Im więcej, tym lepiej
Czytałem ten tekst. Wiem o co chodzi. Fakt faktem, że dość często ją komplementuję itp. Ale np na ostanim spotkaniu miałem ku temu powód, postarała się by wyglądać świetnie. Ale co do zasługiwania - masz 100% racji, to zwykła laska jakich wiele, ale z drugiej strony to żadna przecież nie zasługuje... idąc tym tropem można stwierdzić, że nie warto się w ogóle starać, dla nikogo. No bo i jak ma sobie zasłużyć? Przecież to że facet się stara o kobietę jest uwarunkowane społecznie i ciężko takiej księżniczce wybić to z głowy. Z resztą jest to też uwarunkowanie biologiczne - u zwierząt są miliony przykładów, że to samce walczą o samice A, że jestem gotów ją stracić to już wie - gadała głupoty i serio miałem jej wtedy dość i niewiele brakowao a skończyłbym tą znajomość. Poza tym, aż tak miły i uległy to ja nie jestem - nie tak dawno proponując spotkanie powiedziałem że ja jade tramwajem i widzimy się na miejscu o tej i o tej a jak tam dojedziesz to twoja sprawa - bo to ta sama osoba o której kiedyś tu pisałem, że nie jeździ tramwajami :P:P A mogłem pozyczyć auto od mamy by zawieźć i odwieźć księżniczkę :]
Pomógł: 30 razy Informacje: Dołączył: 04 Sie 2009 Posty: 335 Skąd: Kraków
Profil:
Wysłany: 2010-07-18, 20:55
Scud napisał/a:
Ale co do zasługiwania - masz 100% racji, to zwykła laska jakich wiele, ale z drugiej strony to żadna przecież nie zasługuje... idąc tym tropem można stwierdzić, że nie warto się w ogóle starać, dla nikogo.
No właśnie - tu nadintepretujesz. Na początku robisz pierwszy, czasem drugi i trzeci krok. Ale w którymś momencie laska musi zacząć wykazywać inicjatywę. Po prostu jakoś powinna pokazać, że coś chce, powinna "się" wykazać. Zaproponować spotkanie, wybrać fajne miejsce, itp.
Przykład 1: Idziecie w teren w jej okolicy. Ona zrobiła kanapki i kawę do termosu
Przykład 2: Kilka razy się umówiliście z Twojej inicjatywy. Za parę dni ona dzwoni - hej, wybieram się tu a tu, może masz ochotę przejść się tam ze mną (spacer/wycieczka)
Jeżeli panna nie wykazuje inicjatywy, a do tego jest pewna swojej wartości i urody to...obawiam się że mamy tu typ księżniczki który trzeba albo ostro ustawić do pionu - pokazać że masz jaja - albo olać.
_________________ Kobiety są jak wino. Im więcej, tym lepiej
No załóżmy, że macie rację - to jak ją do tego pionu sprowadzić? Bo z olaniem to obawiam się, że mogę czekać do usranej śmierci ;] Tak mi się wydaje, moge się mylić.
Pomógł: 30 razy Informacje: Dołączył: 04 Sie 2009 Posty: 335 Skąd: Kraków
Profil:
Wysłany: 2010-07-18, 21:49
No ja tu widzę tylko opcję postawienia sprawy na ostrzu noża i powiedzenie jej - czegoś w stylu "Nie dokazuj, miła, nie dokazuj, przecież nie jest znowu z Ciebie taki cud!"
_________________ Kobiety są jak wino. Im więcej, tym lepiej
Dzwonisz i mówisz, że dziś jest ładny dzień i moglibyście go razem spędzić, jednak dziś ona wszystko planuje.
Jeśli walnie coś w stylu, że to facet powinien się tym zajmować to jej walnij że w dupie się jej poprzewracało i żyjemy w XXI wieku a ona to chyba jest jeszcze w epoce kamienia łupanego albo coś bardziej ostrego że możesz się tym zająć jak ona Ci zrobi dobrą laskę (musisz wiedzieć czy możesz sobie pozwolić na taki tekst).
Z tego co piszesz to ona wielką damę zgrywa a Ty na to przystajesz. Niby coś próbujesz ale to jest za mało facet. Ona Ci sukcesywnie wchodzi na głowie.
Druga sprawa jest taka, że wiele Ci się u niej nie podoba a mimo to ją chcesz? Dlaczego? Bo jest śliczna i chcesz ją zdobyć?
Scud napisał/a:
"nikt nigdy mnie nie zostawił".
Nigdy nie mów nigdy bo nigdy nic nie wiadomo skarbie albo jeśli byś mi nie zapewniła dobrego seksu to ja bym Cię na pewno zostawił.
giovanni napisał/a:
No właśnie - tu nadintepretujesz. Na początku robisz pierwszy, czasem drugi i trzeci krok. Ale w którymś momencie laska musi zacząć wykazywać inicjatywę. Po prostu jakoś powinna pokazać, że coś chce, powinna "się" wykazać. Zaproponować spotkanie, wybrać fajne miejsce, itp.
To samo chciałem napisać. Popieram.
A może tak skończysz te gówniane rozmowy i gadki z nią co do niczego nie prowadzą? Gadasz z nią w ogóle o seksie? Wiesz jakie majtki lubi nosić? Jaki ma najbardziej seksowny strój? Wiesz jaka jest dobra w łóżku i jak dobrze robi laskę? Wiesz jakie ma fantazje erotyczne? Jakie ma marzenia? Wiesz co ją najbardziej podnieca? Jak lubi pieścić faceta? Jak ona lubi być pieszczona? Lubi seks spontaniczny?
Jeśli walnie coś w stylu, że to facet powinien się tym zajmować
Powie "dobra" i pójdziemy na piwo
Fakt próbuję, czytając to forum otwarły mi się oczy na wiele sytuacji, ale przy innych wciąż wszystko mi się sypie ;] Nie powiedziałbym, że wchodzi mi na głowę, raczej wydaje jej się, że jest taka fajna, że może mnie mieć, tak jak i każdego innego. Albo taką zgrywa, bo takie gadanie to dobry sposób na ukrycie kompleksów...
Cytat:
Druga sprawa jest taka, że wiele Ci się u niej nie podoba a mimo to ją chcesz? Dlaczego? Bo jest śliczna i chcesz ją zdobyć?
Parę rzeczy mi się nie podoba ale ideałów nie ma. Niestety.
Cytat:
A może tak skończysz te gówniane rozmowy i gadki z nią co do niczego nie prowadzą? Gadasz z nią w ogóle o seksie? Wiesz jakie majtki lubi nosić? Jaki ma najbardziej seksowny strój? Wiesz jaka jest dobra w łóżku i jak dobrze robi laskę? Wiesz jakie ma fantazje erotyczne? Jakie ma marzenia? Wiesz co ją najbardziej podnieca? Jak lubi pieścić faceta? Jak ona lubi być pieszczona? Lubi seks spontaniczny?
Jak rozmowa schodzi na takie tematy to po chwili stara się od nich uciec, mam przy tym wrażenie, że trochę ją to zawstydza. Ale tu moge się mylić. Nie wiem jak stanowczo rozwinąc taką rozmowę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum