Nie wiedziałam, że taki temat istnieje

Ja kiedyś próbowałam "domknąć" na nr konta bankowego, ale że Pana nie dało się przekonać to "domknęłam" na nr tel

Kiedyś wracałam bardzo późno do domu z jakiejś imprezki. Bilet miesięczny mi się skończył, bo było grubo po północy. Mój ostatni autobus, w którym kierowca gawędzi sobie z dobrze znanym mi kanarem odjeżdża za 5 min a ja właśnie zaglądam do mojego portfela i widzę że mam 50 PLN i jakieś groszówki z czego nie dałoby się za Chiny Ludowe uzbierać 1,60 PLN na bilet. Więc idę do kierowcy i pytam się czy mi wyda z 50 PLN, a on oczywiście, że nie, że wydaje co najwyżej z 10 PLN. No więc mówię do kanara, który obok stał: Czy widzi Pan Kanar do czego to dochodzi? Jest wola kupienia biletu, są nawet pieniądze, ale nie ma woli sprzedaży!

A on: No trudno. Proszę kombinować. No to ja pytam te całe 2 osoby co ze mną były w autobusie czy mają rozmienić, okazało się, że bida, że aż piszczy. Jeden facet tak na oko w moim wieku mówi, że kasy nie ma, ale może ma bilet dodatkowy. No znalazł, ale cały, więc 3,20 PLN. Pytam się czy ma może jakieś drobniaki to by się dało uzbierać i taniej by wyszło. No nie miał. Więc wzięłam ten bilet i mówię, że nie mam jak mu zapłacić za ten bilet, że mam tylko 48 groszy i 50 PLN, a on, że nie trzeba. No to ja mówię, że tak się nie godzi... Tracić na obce osoby tyleeeee kasy (no ogólnie wyolbrzymiłam ten jego datek do niewyobrażalnych rozmiarów). Gość podłapał, więc było śmiesznie

Mówię do niego w końcu, to niech chociaż mi da nr konta to mu zrobię przelew jak wrócę do domu

No z tego to on już nie mógł

I mówi, że mi nie da, bo wyglądam mu na osobę co może mu więcej przelać niż te caaaałeee 3,20 PLN, a nie chce później mieć wyrzutów sumienia, że jest komuś coś winny

No to mówię, że teraz to ja mam wyrzuty sumienia, że jestem komuś coś winna

No nic, gadaliśmy tak aż do mojego msc docelowego. A tuż przed moim przystankiem jest taka fajna knajpa i mówię do niego, że już wiem jak rozwiążemy ten mój dług! No i mówię nazwę tej knajpy. A on, że za 3,20 PLN nic tam nie znajdziemy i że możemy sobie jeszcze bardziej skomplikować życie (widać było, że się droczył

). No to mówię, że już za chwilkę wysiadam, więc jak nie chce w sobie pielęgnować rozrzutności to niech wyskakuje z nr tel i się zgadamy

Dał bez problemu. Poszliśmy na czekoladę za całe 5 PLN

No teraz jak sobie przypominam to wiele nr tel "zdobyłam", bo byłam w jakiejś potrzebie.
Niekoniecznie faktycznej
Kiedyś cechowała mnie większa finezja i polot niż teraz
Pozdrawiam serdecznie,
Sugarbabe