Witam.
Chciałem się podzielić swoją historia.
Po krótce byłem w zwiazku z dziewczyna ponad 2 lata, przy czym bajerowalismy jakieś pół roku.
W zimowym okresie, wiadomo nuda, rutyna. Ni stad ni z owąd wszystko się rozsypało w 3 dni. Zerwała ze mną bez podania przyczyny kocha nie kocha sama nie wiedziała o co chodzi. Już drugi miesiąc po rozstaniu ja się nie odzywałem praktycznie wcale do niej. Zaś ona dzwoniła, martwiła się itp. No i ostatnio nie odzywała się i wczoraj zadzwoniła że musimy się spotkać no ja powiedziałem że jestem zajęty i będe tam i tam okazało się ze jest na tej samej imprezie co ja. Jak mnie tylko zobaczyła uśmiech na twarzy podeszła 'cześć kochanie' buziak w policzek itp. Później sprawy potoczyły się nieco dalej kilka namiętnych pocałunków. Postanowilem ją odprowadzić do domu. Po drodze dogryzała mi tekstami o innych tak jak by chciała mnie zdenerwowac zwrócic na siebie uwage. Jak mam to wszystko zrozumiec, co uczynić to już sam nie wiem zmasakrowało mi to kompletnie mózg mimo że nadal mi na niej zależy to nie mam pojęcia skąd ta nagła zmiana w jej zachowaniu...
Jakieś pomysły?

