Postaram się pisać krótko i zwięźle. Zacznijmy od tego że mam 25 lat i jestem 2 miesiące po zakończeniu 7-letniego związku, jeżeli to ma jakieś znaczenie. Dziewczynę, z którą się teraz spotykam poznałem pod koniec czerwca na weselu(wtedy jeszcze byłem w związku). Tak się, złożyło że na weselu siedziała obok nas ze swoim niedoszłym partnerem (niedoszły bo nie umiał się zachować, ale mniejsza o to;)). Generalnie dobrze się nam rozmawiało i to było na tyle w kwestii wesela. Po tym jak mnie moja EX zrobiła po całości z moim EX przyjacielem, należało się jak najszybciej otrząsnąć i poszukać nowej partnerki. Problem polegał na tym że nie miałem bladego pojęcia ani skąd ona jest, co robi, ani nie miałem żadnego numeru telefonu/gg/facebooka/nk itd... Po przestudiowaniu wszystkich gości weselnych udało mi się ustalić że na tym weselu była jej przyjaciółka, którą na szczęście znam i od niej zdobyłem numer telefonu. Dodam tylko że owa przyjaciółka dała mi do zrozumienia że jej koleżanka nie szuka na razie nikogo.
Mimo to postanowiłem nie czekać i wysłać sms'a zaczepnego. Generalnie spytałem czy mnie pamięta z wesela i czy by miała ochotę umówić się na kawę. Po krótkim czasie odpisała i się zdziwiłem że mnie pamiętała, a tym bardziej wyraziła chęć spotkania. Spotkaliśmy się na mieście i poszliśmy do kawiarni. Po kawie oboje trochę zgłodnieliśmy i postanowiliśmy coś zjeść, a do tego wypić wino bo nam się bardzo dobrze rozmawiało. Nie zdążyłem się obejrzeć, a minęło 5 bitych godzin. Postanowiliśmy zakończyć to spotkanie bo było grubo po północy. Tutaj wiem że popełniłem błąd bo niestety wziąłem rachunek na siebie. Następnie pożegnaliśmy się i pojechaliśmy w swoje strony (ja głupi chyba popełniłem kolejny błąd bo nie zaproponowałem kolejnego spotkania od razu). Oczywiście noc pełna przemyśleń i dzięki temu trafiłem na Wasze forum, które w całą noc przerobiłem
Na następny dzień wysłałem sms'a z propozycją kolejnego spotkania, na które również bez problemu wyraziła chęć. Tylko tym razem starałem się być trochę tajemniczy i napisałem że się trochę poruszamy zamiast siedzieć w kawiarni. Do czasu spotkania, które miało się odbyć po 2tyg - nie odzywała się. Także przed spotkaniem nr 2 założyłem sobie z góry że muszę z nią nawiązać jakikolwiek kontakt fizyczny. Żeby Was nie zanudzać, napiszę że już w miejscu spotkania udało mi się takowy nawiązać, następnie poszliśmy do klubu i tam już doszło do całonocnego tańca i całowania. Tym razem pożegnanie przebiegło o wiele lepiej niż poprzednie. Nawet nie zapomniałem spytać o następne spotkanie - zgodziła się. Ale fakt faktem parę drinków postawiłem (tak wiem, kolejny błąd, ale nic nie poradzę że taki jestem nawet jak wychodzę ze znajomymi, wszystkim stawiam bo lubię:P)... Oczywiście na następny dzień kolejny rebus:
Czy całowała się ze mną tylko po to żeby się odwdzięczyć za kawę, postawione drinki itd ?
Niby podziękowała następnego dnia za wszystko, ale widzę że jakoś tak zero inicjatywy z jej strony. Mam na myśli że nigdy się pierwsza nie odezwie ani nic, a ja z kolei nie chcę wyjść na natręta. Umówiłem się z nią za tydzień, w dzień w który mam akurat imieniny. Dlatego chciałem prosić Was o rady przed tym spotkaniem, jakieś wskazówki jak je rozegrać ? Najlepiej zabrać ją na spacer/kręgle we dwoje czy znowu na imprezę skoro się tak dobrze bawiliśmy ? Sprawa jest otwarta bo mam zamiar do niej zadzwonić koło środy i jej powiem co mniej więcej będziemy robić w ten dzień