liceum.
W skrocie:
Na imprezie, troche (edit; troche mocno) wstawiony (n/c) podszedlem do dziewczyny ze szkoly, ktora mi sie cholernie podoba i powiedzialem jej, ze jest najpiekniejsza na swiecie itd, ona na to wielkie oczy, usmiech i zdziwienie. Walnela jakis teskt, ze jestem juz chyba mocno zmeczony, wiec po swojej kwestii momentalnie poszedlem...
pare tyg juz minelo. Wydaje mi sie ze mnie unika/ignoruje. Co mam zrobic?
Jak ktos pisze ze mam poczytac forum, prosze o konkretne linki, bo troche tu posiedzialem, ale odp na problem nie znalazlem.
Prosze o szybka rade bo nie moge przestac o niej myslec co mnie niezmiernie wkur*ia. Jest to pierwsza laska, do ktorej nie moge podejsc i normalnie porozmawiac. Taki paraliz, ja chce jedno, a moje cialo robi drugie. W dodatku ilekroc mysle, co jej powiem, to wydaje mi sie, ze jest lepsza, fajniesza, madrzejsza ode mnie. Tak NIE jest...
Taka ostatecznoscia jest opcja, ze pojde i jej nawtykam, dostane w twarz, ale bede mial spokoj ^^
