Hi,
Jestem studentem drugiego roku. Jakiś tydzień temu wykładowca nie przyszedł na zajęcia, wszyscy się rozeszli i zostałem tylko ja i jedna dziewczyna z roku pod salą, więc skorzystałem i zaproponowałem kawę. Poszliśmy do kawiarenki, gdzie spędziliśmy 1,5h, luźna rozmowa o wszystkim i o niczym. Po kawie doszliśmy razem do wniosku, że nie ma sensu iść na ostatni wykład, więc ruszyliśmy w stronę dworca, żeby pojechać do domu. Tam przyszło rozejść się na swoje przystanki. Tu odbyło się wszystko bardzo szybko, bo ona śpieszyła się już na swój autobus. Chwyciła mnie delikatnie za rękę i pożegnała się krótko coś w stylu "papa" i odbiegła. Mieszka ode mnie coś ponad 100km, ale nie zmienia to faktu, że jest interesująca. Chciałbym przekonać się czy jest może zainteresowana czy może traktuje mnie tylko jako kolegę. Myślałem, żeby się troszkę odkryć i wysłać 14lutego sms'a w stylu "wesołych walentynek" czy coś w tym rodzaju, nie jakieś wierszyki czy coś tylko króciutko.
Jak myślicie?
