Wysłany: 2010-07-23, 15:49 Zainteresowana lecz niezdecydowana
Witam!
Sprawa wygląda następująco: Spotkałem pewną dziewczynę; mijaliśmy się. Kontakt wzrokowy; uśmiech z Jej oraz mojej strony. Kilka dni później spotkałem Ją znowu, lecz tym razem w Jej pracy. Spróbowałem podobnie i jak widać pamiętała mnie. Znów szczery uśmiech.
Postanowiłem zapoznać się. Akurat byłem z znajomym, a zauważyłem, że była z koleżanką. Rozmowa humorystyczna, typowo zapoznawcza. Zauważyłem, że jest trochę nieśmiała. Poznaliśmy ich imiona, one nasze. Po kilku minutach, postanowiliśmy odejść (dodając, że jeszcze Je odwiedzimy). W przeciągu 2/3 dni wybraliśmy się ponownie. I akurat minęliśmy owe dziewczyny w drodze do "nich". Widać było ,że ich wyprawa nie miała żadnego celu po prostu zauważyły nas wcześniej i chciały w owy sposób zainteresować nas sobą (jeżeli mogę użyć takiego określenia). Chwila namysłu i postanowiłem, zaprosić ową dziewczynę na jakiś wypad/imprezę. Po chwili rozmowy i kręcenia z ich strony (sytuacja była dość groteskowa, w czasie rozmowy w ogóle nie zatrzymywały się, a kiedy dochodziliśmy do miejsca gdzie siedziała ich przyjaciółka przyspieszyły) postanowiliśmy dać sobie spokój (oczywiście miało to na celu zmotywować owe dziewczyny do namysłu). Odeszliśmy dodając, że biegać za nimi nie będziemy, one lekko zmieszane po kilku sekundach zapytały się, o to kiedy planujemy owy wypad. My (nie zatrzymując się) oznajmiliśmy, że w sobotę.
Po 2 dniach, postanowiłem jednak dopiąć termin spotkania (chodziło o godzinę oraz miejsce). Odwiedziłem więc powtórnie ową dziewczynę. Po krótkiej rozmowie jednak oznajmiła ona, że nie jest pewna owego wypadu i musi napisać do swojej, znanej nam przyjaciółki. W tym czasie wymieniliśmy się numerami. Odpowiedzi nie dostałem, więc odwiedziłem ją dziś rano; nie była rozmowna, musiałem troszkę pokombinować, aby rozwinąć trochę temat. Zrezygnowała z spotkania. Przy zapytaniu, jaki jest powód: "Przyjaciółka ma chłopaka, i nie będzie chciała się wyrwać na spotkanie". Przyjąłem to dość sceptycznie i zrezygnowałem z ciągłego namawiania ją na spotkanie. Dodałem, że "wygląda na to, że sam z kumplem będę musiał gdzieś wyskoczyć" oczywiście w stylu typowo humorystycznym i odszedłem.
I tu rodzi się pytanie: Dlaczego taka nagła zmiana nastroju z jej strony. Do momentu zaproszenia otwarta oraz zainteresowana, zaś później zamknięta oraz "niedostępna". Gdzie szukać przeszkód? Czy to już jest spalona sytuacja, czy jeszcze do odratowania. Jaką postawę teraz przyjąć?
I tu rodzi się pytanie: Dlaczego taka nagła zmiana nastroju z jej strony. Do momentu zaproszenia otwarta oraz zainteresowana, zaś później zamknięta oraz "niedostępna". Gdzie szukać przeszkód? Czy to już jest spalona sytuacja, czy jeszcze do odratowania. Jaką postawę teraz przyjąć?
Nie stworzyliście odpowiedniego raportu... nie wzbudziliście ich zaufania i dziewczyna się czegoś obawia, boi się wybrać sama.... jest dziewczyną skrytą i nieśmiałą więc problem własnie w tym tkwi. Postaraj się wzbudzić jej zaufanie. Dla takich kobiet jest to podstawa do budowania odpowiedniego raportu
Poczytaj jak to zrobić w poradnikach wuja:]
_________________ Życie jest jak jedna wielka impreza...
Nie pozwól, abyś był na niej kelnerem !
Przez śmiercią masz przed oczami film z całego życia...
Mój będzie tak długi, że nigdy nie umrę Mmefistoteles
Pomógł: 33 razy Informacje: Wiek: 20 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 712 Skąd: Warszawa
Profil:
Wysłany: 2010-07-23, 18:34
Po pierwsze nie laz do niej codziennie, mozesz sprobowac na dniach zadzwonic i umowic sie na spacer/kawe skoro jest niesmiala. Moze poprostu boi sie isc do clubu z 2 nowo poznanymi typami
Pozdr,F.
p.s jak zacznie wypier...cos z przyjaciolka to powiedz,ze " o ile mi wiadomo to dzwonie Do ciebie".
_________________ Życie jest proste,podejmuj decyzję i nie oglądaj się - Szybcy i Wściekli Tokyo Drift.
Grajac mozesz zaliczyc baze,ale mecz wygrasz tylko i wylacznie pamietajac o swoim prawdziwym JA - Ferdi.
p.s czasem warto zaryzykować żółtą kartkę;)
Też właśnie pomyślałem o nachalności (której unikam, i staram się zmienić w wytrwałość), dlatego też unormowałem owe wizyty, lecz jak to bywa, emocje wzięły górę.
Zadanie na owy tydzień: Zwolnić tempo; unormować kontakt oraz stworzyć otoczkę zaufania.
Dzięki za pomoc, dam znać jak się wszystko zakończyło.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum