Mam pewien problem z kobietami, poznałem ostatnio na imprezie kobietę, zaczeliśmy ze sobą "kręcić". Spotykaliśmy się często i dużo pisaliśmy, jednak to nie mój pierwszy problem (z poprzednimi było tak samo, że dziewczyna przejmowała kontrole, nie pisała itp., że to ja musiałem się starać) wiecie o co mi chodzi? Nazwałem to dla siebie, zeszmaceniem się, czyli po prostu byłem za łatwy i nie ma do mnie szacunku. Może to wina tego, że nigdy nie poznałem swojego ojca i wychowywała mnie babcia? Proszę o jakieś wskazówki.
Pomógł: 2 razy Informacje: Dołączył: 16 Lip 2010 Posty: 7
Profil:
Wysłany: 2010-07-17, 17:41
ale tak na prawdę nic nam nie napisałeś. pisaliście a później nie pisaliście, i co? trochę konkretów przyjacielu ale moim zdaniem dałeś sobie wejść na głowę. to Ty decydujesz kiedy gdzieś idziecie, czy idziecie itp. nie możesz być "zapchajdziurą", z którym się spotyka tylko wtedy kiedy nie ma nic innego do roboty. kobietę trzeba zdobywać, nie możesz uznać, że jest Twoja i poprostu być. pokaż jej, kto "nosi spodnie".
_________________ Mam szacunek najlepszych więc po co mi twój?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum