Zaufanie do kobiety – inne podejście.

„Ciężko mi zaufać kobiecie, jeżeli się z nią nie prześpię”

Spróbujmy z drugiej strony.

A gdybyś spróbował zaufać kobiecie, zanim ją poznasz?

Dziwne, co nie? Zaufać komuś, kogo jeszcze nie poznałem?

Jesteśmy nauczeni, że ufamy dopiero, gdy wystarczająco kogoś poznamy i czegoś się o nim dowiemy lub coś się między nami wydarzy.

I tak jedne osoby zaufają wtedy, gdy dowiedzą się, że ta osoba ma taką samą narodowość co oni lub są z tego samego miasta. Mówią wówczas: to jest swój chłop/ziomek!

Inni zaufają, gdy dowiedzą się, że dana osoba ma rodzinę i dzieci.

Kolejni, gdy ta osoba pożyczy im pieniądze.

A dwie godziny temu, podczas indywidualnych konsultacji usłyszałem: A ja zaufam kobiecie dopiero wtedy, gdy się z nią prześpię.

A gdybyś zaryzykował i spróbował zaufać kobiecie, zanim ją poznasz? Zanim będziesz wiedział jak wygląda, jak ma na imię i jaka jest w łóżku?

Brzmi zbyt ryzykownie, a brzmi tak dlatego, że kłóci się z tym, jak nas wychowano. Rodzice chcąc dobrze i próbując ustrzec nas przed niebezpieczeństwami, mówili nam: nie ufaj, dopóki nie poznasz bliżej.

A gdybyś zaryzykował, sprzeciwił się i jednak zaufał z góry? Co pojawia się jako pierwsze? Strach, że ktoś Cię wykorzysta, zrobi krzywdę, stanie się coś złego lub coś stracisz.

Automatycznie pojawiają się słowa rodziców. Jest ich w Twojej głowie cała masa. Każdy argument, który masz przeciwko zaufaniu do kogoś z góry, to właśnie te słowa.

Dlaczego o tym piszę? Bo ja kiedyś zaryzykowałem i spróbowałem ufać z góry, zanim kogoś poznam. Zacząłem ufać nawet tym kobietom, których jeszcze nie poznałem. Brzmi to super abstrakcyjnie i jako coś super trudnego, ale warto spróbować, bo to droga na skróty.

Przyznaję szczerze, było trudne i bolesne, ale i tak warto.

Co w tym trudnego i bolesnego? Trzeba zerwać z tym, czego nauczono nas o zaufaniu i stawić czoła nieznanemu. A to znów jest równoznaczne z wzięciem strachu na klatę.

Jednak jeżeli założyć, że odniosłem sukces w relacjach damsko-męskich, to właśnie na skutek tego zaufania.

W nagrodę za zaufanie, pojawi się większe zrozumienie. Dostrzeżesz, że to nie o kobiety chodziło, tylko zaufanie do Życia (że kobieta, którą poznasz będzie tą, którą masz poznać) oraz zaufanie do siebie.

Dotąd bywają momenty, że gadającej papudze w mojej głowie to się nie podoba i wolałaby zrobić coś po swojemu. Nie jestem wtedy zły, tylko wyrozumiały, bo umysł/ego nie potrafi ufać.

Kolejny poziom zaufania jest jeszcze trudniejszy. Ufasz wtedy, gdy ktoś Cię oszukał, okłamał lub zdradził. Coś takiego wydaje się totalną głupotą, ale kryje się w tym ogromna mądrość.

To znaczy, że dziewczyna Cię zdradziła.. a Ty, zamiast mieć do kogokolwiek pretensje, ufasz (Życiu), że właśnie to miało się wydarzyć, abyś mógł wyciągnąć z tego cenną lekcję.

Jedną z lekcji jest okazja do pozbycia się przekonania, że ktokolwiek może Cię zdradzić. Dlatego zdrada mocno wiąże się z zaufaniem.

Kogoś, kto w pełni ufa, nie można zdradzić. Tak samo, jak człowieka pokornego nie można upokorzyć.

Tyle na dziś.

Pewnie nie raz wrócimy do tego tematu, właśnie dlatego, że jest tak trudny i jednocześnie tak ważny.

Do następnego!

źródło: https://www.facebook.com/OretyOfficial/

Dodaj komentarz

avatar

* Checkbox GDPR is required

*

Zgadzam się

  Subscribe  
Powiadom o